Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cebula. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cebula. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 grudnia 2016

Konfitura cebulowa



Jan Walc, legendarny opozycjonista epoki PRL-u, przez jakiś czas pracował jako nauczyciel polskiego w warszawskim liceum im. Stefana Batorego. Zasłynął w historii szkoły jako autor oryginalnych tematów wypracowań klasowych. Wśród nich były takie jak: „Czy to ładnie pisać treny?” lub „Literatura baroku jako wyraz nieporozumienia artystycznego”. Czy konfitura cebulowa nie jest nieporozumieniem kulinarnym? Otóż nie! Wprawdzie nie nadaje się do porannych grzanek z kawą czy jako nadzienie do słodkich bułeczek - jest natomiast doskonałym dodatkiem do mięsnych pieczeni. Konfiturę można zresztą robić nie tylko z owoców. Za czasów okupacji niemieckiej w Polsce robiono konfiturę z brukwi. Hiszpanie robią konfiturę z marchewki, co dało asumpt do tego, że w nomenklaturze Unii Europejskiej zakwalifikowano marchewkę jako owoc. O pogardzie jaką kasta urzędnicza ma dla klasyfikacji gatunków Linneusza, niech świadczy fakt, że biurokracja unijna uznała ślimaka za rybę śródlądową. Cieszmy się więc konfiturą cebulową, zanim stanie się nielegalna. Choć wtedy może uzyska dodatkową atrakcyjność owocu (??!) zakazanego. Angielskie przysłowie mówi wszakże – „Forbidden fruit tastes sweetest”.




(koszt orientacyjny –  10,70 zł)

  • 1 kg cebuli (3 zł)
  • 1 szklanka cukru (0,70 zł)
  • ¾ szklanki czerwonego wina (2 zł)
  • ½ szklanki octu winnego (2 zł)
  • ¾ szklanki grenadiny (3 zł)
  • sól i świeżo zmielony pieprz

 Cebulę obieramy i kroimy drobno. Przekładamy do garnka i pod pokrywką podgrzewamy na małym ogniu około 10 minut. Zdejmujemy pokrywkę, dodajemy ocet wraz z winem i gotujemy na silnym ogniu około 5 minut, aż całość się zredukuje, czyli ocet i wino odparują. Zmniejszamy ogień, dodajemy cukier i grenadinę. Doprawiamy solą oraz pieprzem i gotujemy na malutkim ogniu około 30 minut, aż cebula się skarmelizuje i zgęstnieje do właściwej konsystencji. Gorącą konfiturę przekładamy do słoików, które natychmiast zakręcamy i ustawiamy do góry nogami do wystygnięcia. Podczas stygnięcia w słoikach wytworzy się podciśnienie, które zapewnia szczelność zamknięcia.


Moje uwagi i rady

Jak w przypadku każdej konfitury w końcowej fazie musimy często mieszać, żeby się nie przypaliło.
Grenadina to syrop z owoców granatu. Ja wiozłem grenadinę aż z Francji, ale można ją teraz upolować również w Polsce. Przypuszczam, że nie będzie wielkiego ubytku, jeśli pominiemy tę nad wyraz delikatną nutę smakową. W takim przypadku zalecałbym jednak zwiększenie ilości cukru co najmniej o połowę.
Do celów kulinarnych można używać wina najtańszego. Ja osobiście zadowalam się hiszpańskim vino tinto sprzedawanym w Tesco w litrowych kartonikach po 8 złotych za litr. Ta konfitura jest doskonałym dodatkiem do smażonej piersi z kaczki czy żeberek duszonych w winie, których przepisy znajdziecie tutaj:
http://wloskigarnuszek.blogspot.com/2016/05/smazona-piers-z-kaczki.html
http://wloskigarnuszek.blogspot.com/2016/01/zeberka-duszone-w-winie.html

czwartek, 3 grudnia 2015

Cebulki w occie



Związek Radziecki był przodującym ustrojem w każdej dziedzinie. W pierwszym państwie dyktatury proletariatu wszystko było najlepsze, a przede wszystkim największe. W Związku Sowieckim nawet krasnoludki były największe. Przodujący ustrój upadł i odszedł w niesławie. W krajach podbitych, w tym w PRL-u, zostawił jednak dziedzictwo gigantomanii. Na polskich targach wciąż sprzedaje się gigantyczne cukinie. A przecież najlepsze są małe, delikatne, młode cukinie. Ja na targu wybieram zawsze najmniejsze warzywa. Czy to będą ziemniaki, marchewka, pietruszka, seler, buraki, czy cokolwiek. Najtrudniej jest kupić malutkie cebulki zwane po włosku cipolline. Mam tylko jednego dostawcę na warszawskim targu przy placu Szembeka, który zapewnia mi ten rarytas. Robię je w marynacie i stanowią doskonały dodatek do wędlin, czy pieczeni mięsnych.




(koszt orientacyjny –  1,70 zł/ porcja na 2-3 słoiki)

  • ½ kg małych cebulek (1 zł)
  • ¼ l octu spirytusowego (0,60 zł)
  • 3-4 listki laurowe (0,05 zł)
  • 3-4 goździki (0,05 zł)
  • ½ l wody


Odcinamy korzonki cebulek i zdejmujemy zdrewniałe zewnętrzne koszulki. Tak przygotowane cebulki wrzucamy do wrzącej wody, gotujemy 2 minuty i odsączamy na sicie. Ocet z wodą gotujemy 3 minuty i odstawiamy do schłodzenia. Cebulki układamy luźno w słoikach. Do każdego słoika wrzucamy 1 goździk i 1 mały liść laurowy. Zalewamy schłodzoną zalewą octową. Cebulki będą gotowe do spożycia po około 2 miesiącach.


Moje uwagi i rady

Takie cebulki są doskonałą marynatą na zimę. Przepis jest prosty. Nie jest jednak szybki, bo obranie ½ kg małych cebulek zajmuje trochę czasu, a cebulki im mniejsze tym smaczniejsze. Dobrze jest też wrzucić do każdego słoika kilka ziaren gorczycy.